niedziela, 10 lutego 2013

Enklawa

TYTUŁ: Enklawa

AUTOR: Ann Aguirre

Z OKŁADKI: "Znam tylko podziemne tunele. Tak jak Skręt i Kamień, moi przyjaciele, którzy mieli tyle szczęścia, żeby dożyć piętnastu lat i dostać imiona. Tak jak Cień. Podobno był na Powierzchni, ale ja w to nie wierzę. Przecież tam na Powierzchni nie ma nic..."

MOJA OCENA:  Nie zamieściłam całego opisu z okładki tylko jego fragment, gdyż praktycznie przedstawiał już CAŁĄ fabułę pierwszych 150 stron książki. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, a chciałam wam osobiście opowiedzieć czego można spodziewać się po książce. Muszę przyznać, że do przeczytania w głównej mierze zachęcił mnie napis: "Znajdziecie tu wszystko, co najlepsze w bestsellerach Metro 2033 i Igrzyska śmierci". Poza tym ostatnimi czasy jestem zafascynowana literaturą antyutopijną więc konieczne musiałam zapoznać się z tą pozycją. Czy było warto?

Karo żyje w tunelach, a dokładniej w College - enklawie, która jako jedna z nielicznych wciąż jest zamieszkana przez ludzi. Bowiem dawno temu na ziemi wydarzyła się jakaś straszna katastrofa, która sprawiła, że ocalali musieli uciekać do podziemi. Życie tam jest bardzo ciężkie. Panują ściśle określone zasady, które według Starszyzny mają zapewnić ład i porządek, a co najważniejsze dalsze istnienie. Społeczeństwo enklawy dzieli się na cztery grupy: Łowcy, którzy zdobywają pożywienie i bronią granic, Robotnicy wytwarzający wszystkie potrzebne przedmioty codziennego użytku, sprzęt i broń, Reproduktorzy  odpowiedzialni za rozród dzieci i ich wychowanie, a także młode - czyli osoby, które nie ukończyły jeszcze piętnastu lat, nie mają imienia, ani określonego zawodu.

"W enklawie bardziej liczyło się to, jak spełniamy przydzielone nam role. Życie nie pozwalało nam zaspokajać ciekawości; nie było na to czasu. "

Karo poznajemy podczas jej ceremonii nadania imienia, a tym samym przystąpienia do jednej z grup enklawy - łowców. To było największe marzenie dziewczyny, stać się obrońcą i żywicielem College. Do tej roli przygotowywała się już od dziecka. Jednak jak się później okaże bycie łowcą wcale nie jest takie proste. To nie tylko ciągła walka z Dzikimi - potworami rządnymi krwi i ludzkiego mięsa, ale także posłuszeństwo i wzorowa postawa obywatelska. Z tym akurat Karo nie miała problemu, ślepo wierzyła Starszyźnie i w panujące tam prawa. Czasem miała wątpliwości czy takie zasady mają sens, mimo to dalej skrupulatnie ich przestrzegała.

"Nie zawsze byliśmy skłonni wierzyć w prawdę, jeśli stała w sprzeczności z naszymi doświadczeniami."

Wszystko zmieniło się po tym jak poznała Cienia, który został jej partnerem w patrolach. Całkowicie wyróżniał się od innych mieszkańców. Był tajemniczy, intrygujący, a przede wszystkim nie pochodził z enklawy. Ale żeby poznać całą jego historię trzeba przeczytać książkę. Karo była bardzo odważna, a przynajmniej takie sprawiała wrażenie. Oboje zostali wygnani z osady za rzekomo popełnioną zbrodnie. Tunele były zbyt niebezpieczne, żeby w nich pozostać więc jedyne co mogli zrobić to ... wyjść na Powierzchnię. Co tam zastaną? Czy powietrze rzeczywiście jest toksyczne, a deszcze wypalają skórę? Jak dalej potoczą się ich losy? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie nie gdzie indziej jak w książce.


 Nie mam pojęcia dlaczego "Enklawa" jest porównywana do Igrzysk śmierci? Przecież to dwa tak odmienne dzieła, które łączy tylko wspólny gatunek. Co do Metra 2033 to nie czytałam, ale zapoznałam się z jego opisem i może faktycznie akcja tak samo toczy się w tunelach po katastrofie jaka wydarzyła się na ziemi, ale wątpie czy jest to równie spektakularna opowieść. Wątek miłosny nie odgrywał wielkiej roli, ale bardzo się cieszę że się w ogóle pojawia, przez to książka robi się ciekawsza, a treść zyskuje na wartości.

Bohaterowie byli trochę schematyczni i ciężko było się z nimi utożsamić, ale i tak ich polubiłam. W utworze występuje narracja pierwszoosobowa co teraz dla mnie jest plusem. Przemierzamy tunele i poznajemy powierzchnie razem z Karo. Czasami było uciążliwe to, że nie znała najprostszych przedmiotów codziennego użytku, ale mogę jej to wybaczyć, bo przecież wychowywała się pod ziemią z dala od luksusów i to jeszcze po strasznej katastrofie. Niestety nie wiemy co to za kataklizm opanował ziemię, ale mam nadzieję, że wyjaśni się to w kolejnym tomie. Zakończenie może trochę banalne, ale stanowi świetny wstęp do drugiej części.

Bardzo ciekawy pomysł na książkę, trochę inny od pozostałych dzieł z tego gatunku. Akcja toczyła się w zawrotnym tempie, tylko czasami nagle zwalniała, ale czytało mi się szybko i przyjemnie. Jednak przecież to nie tempo przeczytania świadczy o jakości książki. Niektóre wątki kończyły się tak szybko jak szybko się zaczęły. Nieraz ciężko było zrozumieć co autorka chce nam przekazać. Wydaje mi się, że Ann Aguirre jeszcze szuka swojego stylu pisania, ale jest już bardzo blisko celu. Wybierając "Enklawę" nie liczyłam na arcydzieło więc nie jestem zawiedziona, ani rozczarowana. Raczej cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę, na temat której opinie są tak podzielone. Nie było w niej wielu dialogów, ani też nużących opisów.  Na pewno nie jest to utwór wysokich lotów i raczej nie spodoba się osobom wymagającym i oczytanym w tym gatunku. Jednak ja z chęcią zapoznam się z kolejną częścią nie tylko dlatego, że jestem ciekawa dalszych losów Karo i Cienia, ale też książka mimo wszystkich wad przypadła mi do gustu.

            Książka przeczytana w ramach wyzwania CZYTAM FANTASTYKĘ

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...